Kwestionariusz spisowy dotyczący narodowości podczas Spisu Powszechnego 2002

Zagrywki rachmistrzów: setki skarg na Spis Powszechny 2002

Spis Powszechny 2002 zakończył się w czerwcu, ale GUS nie zakończył wówczas prac. Biura spisowe zaczęły bowiem rozpatrywać skargi na działania rachmistrzów. Było ich setki.

Skargi dotyczyły przede wszystkim sytuacji, w których rachmistrzowie spisywali w sposób niewłaściwy. Najwięcej skarg dotyczyło pytania o narodowość, które zdecydowano się wprowadzić po prawie 80 latach. Już w trakcie spisu organizacje mniejszości narodowych składały protesty i zapowiadały, że zażądają powtórzenia tej części spisu.

Kuroń: Naprodukujemy Polaków

Jacek Kuroń, przewodniczący sejmowej komisji mniejszości narodowych, zauważał, że pytano w sposób wymuszający deklarację, że jest się Polakiem. Naprodukujemy więc „Polaków”, tylko czemu to ma służyć? – ironizował.

Problem wynikał z faktu, że w kwestionariuszu spisowym nie było miejsca na deklaracje łączone. Należało zadeklarować narodowość – „polską” lub „niepolską. Żadnych bytów pośrednich, nawet jeśli rodzice ankietowanego należeli do dwóch różnych grup narodowościowych.

Nie było to problemem dla ówczesnej presez GUS Lucynu Nowak. To logiczne: nie można być jednocześnie np. Polakiem i Białorusinem. Zawsze któraś z tych narodowości jest człowiekowi emocjonalnie bliższa. Gdybyśmy w spisie dopuścili możliwość deklarowania dwóch narodowości czy narodowości kombinowanych – np. polski Ukrainiec – to dopiero byłby problem – argumentowała pani prezes. Co ciekawe, 10 lat później GUS dopuścił możliwość deklarowania dwóch narodowości.

W konsekwencji okazało się, że osoby nie będące Polakami obawiały się deklarowania narodowości niepolskiej.

Zagrywki rachmistrzów

Wielu rachmistrzów wykazywali się wyjątkową gorliwością w zapobieganiu deklarowania innej narodowości niż polska. Pytanie o narodowość pomijano lub odpowiedzi wpisywano ołówkiem.

– Gdy ktoś chciał zadeklarować narodowość ukraińską, często słyszał: Jeśli mieszkasz w Polsce, to jesteś Polakiem – mówi Piotr Tyma ze Związku Ukraińców w Polsce. – Niektórzy rachmistrze kwestionowali istnienie narodowości ukraińskiej lub wpisywali „polska” i dopiero po protestach poprawiali. A w kilku przypadkach żądali udowodnienia, że jest się Ukraińcem.

Do przyznania się do polskiej narodowości była namawiana Francuzka zamieszkała w Polsce: „Ma pani polskie obywatelstwo, męża Polaka, mieszka pani w Polsce, więc jest pani Polką, a nie Francuzką” – zdecydował rachmistrz.

Niektórzy rachmistrze w ogóle pomijali pytanie o narodowość: – Kiedy rachmistrz skończył nas spisywać, zdziwiliśmy się, dlaczego nie zapytał o narodowość. Stwierdził, że takiego pytania w spisie nie ma – opowiada Mirosław Czech (UW), poseł poprzedniej kadencji. – Po jego wyjściu sprawdziliśmy kwestionariusze spisowe w internecie i znaleźliśmy pytanie. Złożyłem w biurze spisowym żądanie uzupełnienia mojej ankiety i zacząłem wypytywać znajomych. Okazało się, że połowa nie była pytana o narodowość, chyba że się upomnieli. I to nie zawsze skutecznie: jedna znajoma na pytanie: Dlaczego nie pyta mnie pani o narodowość?, dostała odpowiedź: Przecież widzę, że polska!

Więcej o sposobie przeprowadzania Spisu Powszechnego znajdziecie na stronie slonzoki.org a o wynikach poczytacie na naszej stronie tutaj.

Skorzystano z artykułu: Ewa Siedlecka, Kto ty jesteś, spis nie powie, Gazeta Wyborcza, 17.06.2002

Scroll to top